„Krwawy czwartek” 17 grudnia 1970 roku
-
@Autor
-
@Janko Krytykant
Tekst jest tylko o 17 grudnia, 18 zabili jeszcze dwóch, 16 ofiarą jest żołnierz, niektórzy mówią że zabili go mundurowi, inni mówią że samobójca, jest skwer jego imienia w Szcz.
-
Chodziłem do pierwszej klasy w SP 33 na ul. Małopolskiej.
Lekcje skończyły się przed południem, chyba około jedenastej. Poszliśmy do świetlicy. Wychowawczyni powiedziała, że rodzice będą nas zabierać. Świetlica była na pierwszym piętrze, jej okna wychodziły budynek WSM oraz na podjazd prowadzący na Wały Chrobrego. Ten dzień był dość ciepły, więc okna były pouchylane. Po jakimś czasie od strony Komendy Wojewódzkiej dał się słyszeć jakiś hałas. Na Wały Chrobrego zaczęła wjeżdżać kolumna niebieskich, milicyjnych pojazdów, z gazikami i transporterami opancerzonymi. Widziałem je wyraźnie, gdyż chłopak ze starszej klasy, który stał obok mnie, otworzył szeroko okno, a sam wdrapał się na parapet. Zaczął straszyć nas, pierwszaków, że teraz będzie wojna. Przejazd kolumny trwał dość długo. Nauczycielka, w końcu, odgoniła wszystkich od tych okien.
Po mnie przychodzi Mama. Wychodzimy ze szkoły na Małopolską. Mama tak mocno ciągnie mnie za rękę, że nie mogę nadążyć. Po chwili, jesteśmy na Placu Hołdu Pruskiego. Mnóstwo ludzi, wszyscy, jak my, gdzieś strasznie się spieszą. Czegoś takiego dotychczas nie widziałem. Rozgardiasz, tumult, zgiełk. Mijamy Bramę Królewską, idąc w kierunku Mariackiej. Ukazuje się tłum, stojący przed Komitetem Wojewódzkim. Z jego okien lecą na chodnik sprzęty - pamiętam, że były wśród nich drewniane, jasne, meble - chyba jakieś biurka albo szafy. Mijamy jakiś wojskowy albo milicyjny pojazd. Szybko wchodzimy w Mariacką - Mama musi wejść na chwilę do swojego zakładu pracy na Grodzkiej.
Przez Plac Żołnierza, idziemy do domu na Wyzwolenia. Po lewej stronie mijamy pomnik, po prawej KW. Ten już płonie. Języki ognia i czarny, gęsty dym. Nasze mieszkanie jest na czwartym piętrze, od strony Placu Rodła. Z okien widać dach Komitetu. Słupy dymu wiszą nad nim oraz nad Komendą na Małopolskiej. Jest jeszcze widno. Mama zabrania mi zbliżać się do okien, ale wykorzystuję chwilę jej nieuwagi i spoglądam w dół, na przystanek tramwajowy linii 3. Akurat zatrzymał się tramwaj. Ludzie wysiadają z niego i po prostu, biegiem, uciekają w różnych kierunkach. Przychodzi Tato. Mówi, że coś dzieje się pod Stocznią. Słychać: "trach... trach... trach...". Pojedyncze strzały i krótkie serie. Nad rejonem Komitetu i Komendy widać śmigłowiec. Zapada zmierzch. Na tle nieba smugi pocisków świetlnych. Tato każe zgasić światło w pokoju.
Między dwudziestą a dwudziestą pierwszą od strony Malczewskiego słuchać narastający, ciągły, dźwięk. Jakby chrzęst i bardzo głośny warkot. Mama z Tatą podchodzą do okna a ja prawie płaczę, bo też chcę to coś zobaczyć. Podstawiają mi krzesło i spoglądam w dół. Czołgi. Jeden za drugim: następny, następny... i jeszcze jeden... Bez końca. Z góry wyraźnie widać otwarte włazy i światło w środku pojazdów. Ten przemarsz trwał chyba z pół godziny.
Pozdrawiam.
-
@Tomasz Węgielnik
Zawsze łączyłem wszystkie ofiary razem nie patrząc na dokładne daty. Zresztą, daty są tu nieważne, ważna jest pamięć o tych ludziach i te strzępki, które człowiek wyciąga ze swojej pamięci.
Wcześniej pisał Gaspar, przed chwilą mietek. Ja pamiętam dwie rzeczy. Pierwszą był czołg na podwórku przedszkola (przy Tomaszowskiej). Nie wiem, może był to "tylko" transporter i stał na ulicy, ale dla pięciolatka każda ruchoma bryła stali z lufą jest czołgiem. Drugi strzępek to butna twarz milicjanta stojącego w bramie domu, w którym mieszkaliśmy. Było to naprzeciwko północnego muru stoczni.
-
@zadziorny mietek
Przejmujący opis, co do ostatniego wątku z czołgami wieczorem, to powiem tak. Wojsko tłumiło "robotnicze powstanie" nie żadna milicja czy S.B, wojsko armia. Dziś przeczytałem na stronach radia Szcz że to milicja zabiła, bzdury. Od godzin wieczornych 17 Grudnia przez kilka dni, po Szczecinie jeżdżą kolumny wojskowych pojazdów, celem jest nie tyle co przemieszczanie jednostek ale zastraszenie mieszkańców, wyobrażam sobie jak trzęsie się mieszkanie w kamienicy jak po bruku jadą czołgi.Celem wieczornych transportów które Pan słyszał mogło być jednak otoczenie stoczni, która jak wiadomo rano była już otoczona (mimo tego robotnicy swobodnie do niej wchodzili). Co do Janka Krytykanta, może i ma Pan racje co za znaczenie ma to ile osób zginęło (i jakie konkretnie) danego dnia, w kontekście tego iż winni nie zostali osądzeni, nie zostali nawet wskazani. Pozdrawiam
-
> Tomasz Węgielnik, > Janko Krytykant
Poniżej, jeszcze jeden strzępek i jednocześnie dowód na to, jak komuchy traktowały zwykłych, szarych, ludzi.
Oczywiście, następnego dnia nie było szkoły. Siedziałem w domu z Rodzicami. Dużo przy oknie, bo na Wyzwolenia, ciągle, coś się działo. Naprzeciwko, w dziesięciopiętrowcu-mrówkowcu, na parterze, był kiosk Ruchu. Ustawiła się do niego długa kolejka, prawdopodobnie po gazety. Nagle, podjechał milicyjny, niebieski, transporter. Otworzyły się jego górne klapy, wychylił się zomowiec, i cisnął w tę kolejkę gaz łzawiący. Chyba, nie jeden, bo dymu zrobiło się bardzo dużo. Gaz przedostawał się nawet na nasze piętro, przez zamknięte okna. Zomowcy zaczęli ludzi gonić. Czy bili ich pałami - tego już, niestety, nie pamiętam.
Pozdrawiam Szczecinian serdecznie. :)
Piszę w lubczasopismach
-
28.02.2011 20:36
-
26.02.2011 11:19
-
11.02.2011 23:27
-
11.02.2011 23:20
Ostatnie notki
-
Odznaczeni za Grudzień 70 - lista nieobecności
W związku z 40. rocznica szczecińskiego kryzysu zimowego z 1970/71 r., 18 Grudnia 2010 w sali...
27.02.2011 13:41 0 -
"Czarny Czwartek" w Szczecinie
Niekontrolowany łańcuch tragicznych wydarzeń zaczyna się od przerwy śniadaniowej w „Warskim”.. ..
24.02.2011 08:29 2 -
A więc gwałcą pokonanych mężczyzn
Gdy kilka dni temu zastanwiałem się nad skalą gwałtów na przegranych przeciwnikach we współczesnych...
26.10.2010 07:09 5
Moje ostatnie komentarze
-
więc zdążę uciec do Berlina, jeszcze zabiorę ze sobą archiwum KOPu, które rozsądnie...
16.03.2011 08:26
-
"Generał oczywiście nie siedział wtedy w żadnym areszcie domowym – jak głosiła plotka...
28.02.2011 14:26
-
Ma Pan rację, co do skrzyżowania Rayskiego/Mazurskiej,to uważam że jest to kluczowy moment,...
24.02.2011 10:50
-
Aparatczyk PZPR Andrzej Gdula i oficer prowadzący Alka
Według Rzepy Wytrwała(oficer prowadzący Alka) do imperium Gudzowatego miał rekomendować...
13.10.2010 19:46
-
Szanowaną Blogerkę. Czekam na więcej refleksji. Kaczyński powiedział o Zarembie że to silny...
30.09.2010 11:00
Aktywne dyskusje
-
"Czarny Czwartek" w Szczecinie
komentarze: 2ostatnio: T.W
-
A więc gwałcą pokonanych mężczyzn
komentarze: 5ostatnio: ERIN
-
Czy Indianie gwałcili pokonanych wrogów?
komentarze: 2ostatnio: ONION13
-
Smutne obchody. Kompromitacja Migalskiego
komentarze: 13ostatnio: SMOK GORYNYCZ
-
Przyczyną katastrofy w Smoleńsku było ruskie rozgildziajstwo
komentarze: 16ostatnio: HRABIA PIM DE PIM
Archiwum postów
| « | Styczeń 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | ||||||
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | |||||



Dobrze, że ktoś przypomina o wydarzeniach w tym mieście, bo mam wrażenie, że o nim się zapomina.